| Pomeczowa konferencja |
|
Arkadiusz Koniecki, trener Lidera Pruszków - Mamy szczęście do zespołu z Bydgoszczy. Ostatni nasz występ przeciwko zespołowi poznańskiemu wypadł bardzo blado i bałem się, że dziewczyny w jakiś sposób się nie odrodzą i będą w dalszym ciągu w takim dołku psychicznym. Potwierdziła to pierwsza część spotkania, natomiast w drugiej części po krótkiej rozmowie w szatni same chciały wygrać ten mecz i nastąpiła metamorfoza o 180 stopni. Zespół zaczął bronić, zaczął biegaći na efekty nie trzeba było długi czekać. Przykro mi, że znowu stanęliśmy na drodze Adamowi Ziemińskiemu, ale taki jest sport. Myślę, że następnym razem będzie odwrotnie. Ashley Shields, zawodniczka Lidera Pruszków - Byliśmy drużyną która dobrze ze sobą współpracowała. Była dobra komunikacja i dobra defensywa. Graliśmy konsekwentnie w ataku i to przynosiło nam efekty punktowe. Adam Ziemiński, trener Artego Bydgoszcz - Rozegraliśmy dwa bliźniacze spotkania. Taki sam przebieg miał pierwszy mecz. Trener zastosował obronę zmienną, i ta strefa nas wykończyła. Nie wiem jak można wytłumaczyć taką pasywną grę w ataku. Uciekaliśmy od odpowiedzialności rzutowej, piłka chodziła zbyt wolno przeciwko strefie. Wynikiem tego była trzecia kwarta, dość powiedzieć kompromitująca. Przeciwko tej obronie nie mieliśmy środków, byliśmy słabo dysponowani rzutowo i przegraliśmy. Aleksandra Kaja, zawodniczka Artego - Mamy pecha do zespołu z Pruszkowa, nie możemy wygrać. Pierwsza połowa pokazała, że dziewczyny są w naszym zasięgu. Kiedy broniły każdy swego dawaliśmy sobie radę, była skuteczność i walka. Nie wiem co się stało w trzeciej kwarcie. Znowu kiedy Pruszków stawia strefę my tracimy skuteczność, tracimy piłki na obwodzie i popełniamy proste straty. Przegrane 40:19 zbiórki miały też swoje odzwierciedlenie w wyniku. |


